Kibicowskie kalendarium

Sezon 2013/14

Po spadku do IV ligi czekały nas nowe miejsca do zwiedzenia na piłkarskiej mapie Wielkopolski. Zaliczone zostały wszystkie wyjazdy ligowe oraz trzy w regionalnym Pucharze Polski, łącznie 18 wypadów za Górnikiem. Jedynie finał regionalnego pucharu w pobliskim Kleczewie został zbojkotowany przez kibiców, po tym jak organizator rozgrywek, czyli KOZPN z prezesem Sokoła na czele postanowił rozegrać ten mecz właśnie… w Kleczewie. Niewątpliwie najlepszymi meczami były derby z Kaliszem, na które czekaliśmy ponad 10 lat. Ogólnie sezon wyjazdowo wypadł bardzo dobrze. Pojawiliśmy się w prawie 200 osób w Ślesinie na meczu z LKSem (część załogi podróżowała statkiem!), w 210 osób w Kaliszu na derbach (dostaliśmy 200 wejściówek) oraz w ponad 120 osób w Krzymowie na Warcie. W dobrych liczbach pokazaliśmy się także w Koźmincu na Jarocie II Płomyku (93 osoby), w Kole na miejscowej Olimpii (80-90 osób), w Sompolnie na GKSie (mecz PP) – 85 osób oraz we Wrześniu na Victorii – 80 osób. Mecze u siebie wypadły zdecydowanie gorzej. Na uwagę zasługiwał jedynie mecz z Kaliszem na Podwalu, gdzie mimo środy w sektorze zameldowało się ok. 600 fanów Górnika. Pozostałe mecze u siebie raczej bez rewelacji, na meczu z Obrą Kościan na Dmowskiego w sektorze ok. 120 fanów. W tym sezonie młodzieżowa reprezentacja zagrała także mecz z Chrobrym Głogów. W spotkaniu po 11 zawodników do 23 lat lepsi okazali się nasi reprezentanci. Przed startem sezonu odbył się wakacyjny turniej w piłę, gdzie przewinęło się ok. 120-140 osób. W przerwie zimowej odbyła się kibolska wigilia oraz 4 już mecz noworoczny z piłkarzami.

Sezon 2012/13

5 sezon pod rząd w III lidze kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej. Łącznie zaliczonych zostało 16 wyjazdów, w tym 14 ligowych i 2 pucharowe. Zabrakło nas jedynie w Solcu Kujawskim na miejscowej Unii. Najlepsze wyjazdy to lokalne derby z Sokołem Kleczew, gdzie zameldowało się ok. 230-250 osób od nas, mecz z Ostrovią w Ostrowie, gdzie pojawiliśmy się w 110 osób oraz wyjazd do Inowrocławia na Cuiavię, gdzie w sektorze gości pojawiło się 80 kibiców Górnika. Pozostałe wypady najczęściej na poziomie zbliżonym do 50-kilku osób. U siebie nie najgorsza frekwencja, parę razy młyn powyżej 100 osób, co biorąc pod uwagę rangę zespołów przyjezdnych, można było uznać za zadowalające. Na meczach u siebie z Ostrovią i z Sokołem Kleczew młyn po niecałe 200 osób. Latem rozegrany został turniej kibiców na Dmowskiego, w którym uczestniczyło ok. 80 osób, w przerwie zimowej byliśmy na turnieju w Ostrowie (40 osób). W przerwie zimowej 3 już mecz noworoczny oraz tradycyjnie wigilia kibolska, tym razem nawet z udziałem piłkarzy. Po koniec rundy jesiennej rozpoczęła się „wojna” z zarządem klubu, a dokładnie z dwójką prezesów. Kibice mieli dość patrzenia, jak klub jest ciągnięty na dno przez nieudolne rządy dwójki działaczy. Ostatecznie Bajer i Lisiak odpuścili, było jednak za późno, aby uchronić klub przed spadkiem. Po 9 latach Górnik zaliczył spadek klasę niżej.

Sezon 2011/12

Kolejny sezon w III lidze kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej. Sezon nie najgorszy, biorąc pod uwagę, że w ostatnim czasie nie było u nas lekko. Zaliczyliśmy kilka dobrych wyjazdów, w tym nawet wycieczki w liczbach trzycyfrowych. Na wyróżnienie zasługują wypady do Środy Wielkopolskiej, gdzie zjawiło się ok. 100 fanów z Konina i Koszalina oraz wypad na lokalne derby do Kleczewa, gdzie według różnych szacunków stawiło się ok. 270-300 kibiców Górnika i naszych braci z Gwardii. Szczególnie ten drugi wyjazd był dobrze przygotowany od strony organizacyjnej, jechaliśmy dwoma przegubami, które w Koninie zabierały wyjazdowiczów z kolejnych przystanków na mieście. Na sektorze większość była ubrana w okazjonalne koszulki Górnika, co dało ciekawy efekt wizualny. Z kolei na „wyjeździe” na Spartę stawiliśmy się w ok. 120 fanów, z pewnością na wyróżnienie zasługiwała ekipa z Gosławic, która przybyła na to spotkanie w ok. 30 osób. Dobre liczby zanotowaliśmy także w Bydgoszczy (łącznie ok. 80 osób) oraz w Słupcy (ok. 80 osób). Najciekawiej zapowiadający się wyjazd na Spartę Brodnica nie doszedł do skutku, po tym jak miejscowi zorganizowali mecz bez udziału publiczności. Mecze u siebie również nie wypadły najgorzej. W dobrych liczbach pokazaliśmy się u siebie na spotkaniach z Polonią Środa Wlkp. (ok. 170 osób w młynie), z Sokołem Kleczew (ok. 300 osób) i ze Spartą Brodnica (ok. 200 fanów). Pozostałe mecze w mniejszych liczbach, ale ogólnie można powiedzieć, że doping w tym sezonie powrócił na stałe na Podwale.

Sezon 2010/11

Trudne czasy dla kibiców Górnika, związane z konsekwencjami po meczu z Legią Chełmża z poprzedniego sezonu. Zawieszenie wyjazdów z poprzedniego sezonu zostało podtrzymane także w rundzie jesiennej. Na pierwszy wyjazd pojechaliśmy dopiero na wiosnę, niemal równo rok po wspomnianym meczu z Chełmżą. Do Janikowa na mecz z Unią wybrało się wówczas 52 kibiców. Jak się później okazało, był to jedyny oficjalny wypad w tym sezonie za Górnikiem. Pozostałe planowane wyjazdy nie doszły do skutku, albo z racji inwigilacji naszego środowiska albo z braku chętnego przewoźnika (firmy transportowe były zastraszane przez wiadome służby). Co prawda na kilku innych wyjazdach były obecne pojedyncze osoby od nas, ale ich obecność należało zazwyczaj potraktować jako incognito. U siebie również nie było za dobrze, młyn pojawił się raptem na kilku spotkaniach, na dodatek ograniczał się do 50-80 osób. Pod koniec jesieni kibice Górnika „wsparli” na wyjeździe w Stawiszynie fanów z Kalisza. Goście tego spotkania raczej nie mogli zaliczyć do udanych. W 2010 roku działalność rozpoczęło Stowarzyszenie Sympatyków Konińskiego Górnika.

Sezon 2009/10

Bardzo dobra runda jesienna w wykonaniu konińskich kibiców. Pojawiliśmy się na wszystkich możliwych, 7 wyjazdach Górnika (Oborniki, Świecie, Trzcianka, Słupca, Włocławek, Nowy Tomyśl, Gniezno). Na 2 spotkania mieliśmy zakaz wyjazdowy – dotyczyło to zawodów w Kaliszu z miejscową Calisią oraz w Chełmży z miejscową Legią. Na wyróżnienie zasługiwały spotkania wyjazdowe we Włocławku (ok. 80 gości z Konina) oraz w Świeciu na Wdze (64 osoby). Pozostałe wyjazdy w liczbach od kilkunastu do 50 osób. O wiele lepiej było podczas spotkań u siebie na Podwalu. Największe młyny to spotkania z Calisią (150 osób w młynie), z Lechem Rypin (nas 140) czy z Goplanią Inowrocław (nas 140). Później przyszła wiosna, którą zaczęliśmy meczem z Obornikami (ok. 80 osób w młynie). Następnie przyszedł czas na wyjazd do Rypina (28 osób) i sławny na całą Polskę mecz u siebie z Legią Chełmża. Na nim, utworzyliśmy rekordowy od lat 90-tych młyn w ponad 650 osób. Wydarzenia na stadionie, w tym przegonienie mundurowych przez fanów Górnika, odbiły się szerokim echem w całej Polsce, do tego stopnia, że większość telewizji pokazywała to w swoich głównych serwisach informacyjnych. Było jasne, że czekać nas będą ciężkie czasy. Psiarnia oszalała, przez kilkanaście dni po meczu trwała obława na osiedlach, na komendzie sporo osób zaliczyło ostry wpierdol, wielu zatrzymano niestety na dłużej. Wyjazdy zostały rzecz jasna zawieszone przez nas do odwołania, WZPN zamknął nam stadion do końca sezonu. Kompromitację po ostrym laniu od kibiców, mundurowi próbowali także odbić sobie na klubie, próbując wymusić odszkodowanie finansowe. Na koniec sezonu zagraliśmy spontanicznie mecz z piłkarzami na murawie, oczywiście dla rekreacji na zakończenie rozgrywek.

Sezon 2008/09

Nowy sezon przyniósł nam reorganizację rozgrywek, w wyniku czego Górnik mimo iż nie wywalczył rok wcześniej awansu, wystąpił jedną klasę rozgrywkową wyżej. Wszystko przez powstanie ekstraklasy i osobno I ligi, która zastąpiła dotychczasową II ligę. W ten sposób po połączeniu regionów, nasz zespół zamiast w IV, wystąpił w zreorganizowanej III lidze kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej. Runda jesienna była średnia w naszym wykonaniu, na wyróżnienie zasługiwały dobre liczbowo wyjazdy do Gniezna (ok. 80 osób), Inowrocławia (58 osób) oraz Lipna (55-60 osób). W Chełmży, gdzie czekał nas najciekawszy wyjazd, zamknięto stadion na spotkanie z Górnikiem. Wycieczka do Rypina (33 osoby) na miejscowego Lecha przyniosła przygody na trasie z Elaną i Jeziorakiem. Parę wyjazdów zaliczyliśmy w symbolicznych liczbach, jak choćby Słupca (puchar, 13 osób), Unia Swarzędz (13 osób), czy Włocławek (10 osób na sektorze), z tym, że do Włocławka ekipa wybrała się w 10 aut w innym celu niż oglądanie meczu (ostatecznie do niczego nie doszło). Wiosną było podobnie. Nasze wyjazdy do Bydgoszczy i Czarnegolasu były odwołane, po tym jak miejscowi działacze zamykali przed nami sektor i wysyłali pisma, że nie wpuszczą kibiców gości. Pojawiliśmy się na ciekawym wyjeździe w środku tygodnia w Grudziądzu na Olimpii w 51 osób. Ciekawie miało być też przy okazji naszej wizyty w Nowym Tomyślu, gdzie pojawiliśmy się zgrabną paczką w ok. 55 osób, ale finalnie skończyło się na niczym. Zamiast meczu w Ciechocinku (na sektorze gości 10 osób), ekipa wybrała tego dnia przeciąganie liny z jedną z ekip z Kujaw (po 26, zakończone naszą porażką). Poza wypadem do Leszna na Polonię w 35 osób, został nam jeszcze wyjazd do Opalenicy, który nie był organizowany, ale wybrało się na niego 4 fanów. Jeśli chodzi o mecze u siebie, był to całkiem udany sezon. Można było odnieść wrażenie, że ludzie nie patrzyli, że gramy z jakąś wichurą, tylko przychodzili do młyna, niezależnie od przeciwnika. Szczególnie wiosną frekwencja w młynie była nie najgorsza. Mecz z Mieszkiem u siebie to 140 osób w młynie, z Rypinem 120 osób, z Włocłavią Włocławek ok. 150, z Obornikami ok. 120, z Goplanią Inowrocław ok. 120-150 osób czy najciekawsze spotkanie z Legią Chełmża, gdzie zebraliśmy się w ponad 330 osób. To spotkanie zresztą obfitowało w ciekawe wydarzenia pozaboiskowe. Podobnie jak i wizyta w Koninie kibiców Goplanii, którzy po naszym wjeździe do sektora gości, oddali nam swoje barwy, w tym jedną flagę. Z przyjezdnych należy jeszcze odnotować wizytę 10 kibiców Olimpii Grudziądz, którzy zasiedli na naszych trybunach, po tym jak pisarnia zamknęła na ten mecz sektor gości. Podsumowując, sezon nie najgorszy.

Sezon 2007/08

Wkrótce uzupełnienie

Sezon 1995/96 – II liga

Dobry sezon w wykonaniu młodych stażem szalikowców z Konina. W niezłych liczbach zaliczone zostało 11 wyjazdów. W liczbie trzycyfrowej byliśmy obecni w Głogowie na Chrobrym (ok. 110) i w Poznaniu na Warcie (ok. 170). Ponadto liczna delegacja konińskich fanów obecna była w Gdyni na Bałtyku (70 osób), w Legnicy na Miedzy (70), w Rydułtowach na Naprzodzie (70) oraz w Myszkowie na ówczesnym Krisbucie (60). Poza tym konińscy ultrasi wybrali się dwukrotnie do Bytomia (Szombierki – 25, Polonia – 6), do Gdańska (Polonia – 20), do Polic na Chemika (11) oraz do Wrocławia (Ślęza – 35). U siebie również niezłe młyny.

Sezon 1996/97 – II liga

….

Strona w budowie, wkrótce uzupełnienie!