Relacje 2018/19

Górnik Konin – Bałtyk Koszalin (08.09.18)

Na meczu z Bałtykiem Koszalin nasz sektor w porywach ok. 6 dyszek, z mniejszym lub większym dopingiem. Bardzo liczne wsparcie chłopaków z Sompolna, za co wielkie dzięki! W ten sam weekend, 9 kibiców Górnika Konin z flagą narodową obecnych na meczu kadry Polski we Włoszech na meczu Ligi Narodów (dokładnie w Bolonii). W sumie w sektorze Polaków ok. 2-2,5 tys. fanów, sporo ekip z całej Polski, a reprezentacja Polski zremisowała z Włochami 1-1.

Bałtyk Gdynia – Górnik Konin (02.09.18)

W ostatni dzień szkolnych wakacji przyszło nam ponownie jechać nad polskie morze na kolejny wyjazdowy mecz Górnika. Tym razem terminarz zesłał nas w niedzielę do Gdyni na spotkanie z tamtejszym Bałtykiem. Los, albo raczej PZPN nie był zbytnio łaskawy, bowiem było to trzecie pod rząd wyjazdowe spotkanie naszych zawodników na Pomorzu (po wcześniejszym Szczecinie i Kołobrzegu).

Wyjazd pod względem kibicowskim, zresztą piłkarskim również (ale o tym za chwilę), nie wypadł nam raczej zbytnio pomyślnie. Z Konina wyjechaliśmy autokarem w sile 35 osób, w tym razem z nami Ostrovia Ostrów w 5 osób i chłopaki z Sompolna w 4. Na miejscu wspomogli nas również Gwardziści w 7 osób, co łącznie dawało sumę 42 kibiców przyjezdnych z 3 flagami (w tym jedna Ovii). Wokół samego wyjazdu było sporo wątpliwości, bo właściwie nie było nawet do końca wiadomo, czy będzie nam dane obejrzeć to spotkanie, gdyż miało ono być rozegrane na rezerwowym boisku bez udziału przyjezdnych (w tym czasie remont na Stadionie Narodowym Rugby, gdzie swoje mecze rozgrywa normalnie Bałtyk). Ostatecznie mieliśmy informację od kibica Bałtyku, że w razie konieczności będziemy mogli obejrzeć mecz z…. peronu trójmiejskiej kolei elektrycznej, który znajduje się tuż obok boiska bocznego przy stadionie Arki Gdynia. Tak też się stało, bowiem Bałtyk nie chciał nas wpuścić na swoją trybunę i pierwszy raz chyba w naszej historii dopingowaliśmy Górnika nietypowo z kolejowego peronu.

Miejscowi kibice w sile kilkudziesięciu osób również dopingowali swój zespół. Piłkarsko kolejny mecz bez niespodzianki. Nasi piłkarze znów zostali łatwo wypunktowani i zakończyli spotkanie porażką 0-3. Była to 4 porażka na 5 kolejek ligowych, więc nikomu chyba nie było do śmiechu. Paradoksalnie przy pozostałych wynikach z ligi… „awansowaliśmy” z ostatniego na przedostatnie miejsce w tabeli, choć oczywiście to żadne pocieszenie. Podziękowania dla Gwardii Koszalin, Ostrovii Ostrów i Sompolna za wsparcie na tym wyjeździe. 

Górnik Konin – Radunia Stężyca (25.08.18)

Na meczu z Radunią, nasz sektor tego dnia to kilkadziesiąt osób z jedną flagą na płocie. Tego samego dnia delegacja 8 osób jest obecna razem z Ostrovią na ich wyjeździe na Polonię Leszno. W sumie w sektorze gości pojawiło się łącznie 36 osób z flagą Bażanty. 

Kotwica Kołobrzeg – Górnik Konin (19.08.18)

Na pierwszy wyjazd w sezonie przyszło nam jechać do stolicy niemieckiej geriatrii w Polsce, czyli do Kołobrzegu. Niby fajnie, bo w końcu wakacje i można skoczyć nad morze, to jednak niedzielny termin jak i sama pora meczu (wieczór) nie wszystkim mogły pasować, szczególnie, że na powrocie droga do domu zawsze wydaje się dłuższa. Można się jedynie domyślać, że w szczycie nadmorskiego sezonu smażenia frytek, taki termin meczu był gospodarzom chyba na rękę, w przeciwieństwie oczywiście do przyjezdnych.

Wśród miejscowych kibiców i tym razem zapanowało wielkie podniecenie kolejną wizytą Górnika w Kołobrzegu, a im bliżej meczu tym większy mogliśmy zaobserwować poziom internetowej agresji Kotwicy. Trzeba tu dodać, że w tym aspekcie dobrali się niemal idealnie ze swoimi nowymi (od czasów naszej poprzedniej wizyty) przyjaciółmi z Kalisza. Ich mobilizacje na mecze z nami także ostatnio najczęściej przebiegały pod przewodnim hasłem w stylu „Je… Konin”.

Z Konina wyruszyliśmy w miarę wcześnie, bo w planach mieliśmy również okazyjną wizytę nad Bałtykiem. Mimo drobnego poślizgu czasowego na trasie, udało nam się wjechać po drodze do Ustronia Morskiego, gdzie zostało jeszcze trochę czasu na małe plażowanie, kąpiel w morzu czy rybkę z patelni. Plaża w Kołobrzegu, patrząc choćby na charakter meczu i zebrane oddziały prewencji nie była w tym przypadku raczej możliwa. Morskie atrakcje z pewnością rekompensują w takich przypadkach męczącą podróż ponad 350 km w jedną stronę do celu.

W Kołobrzegu pojawiło się w sumie 86 przyjezdnych, z czego kilkanaście osób nie wchodziło na obiekt i spod stadionu śledziło przebieg spotkania. W naszej łącznej liczbie było 6 kibiców Ostrovii Ostrów oraz 26 fanów Gwardii Koszalin. Na płocie zawisły 3 nasze flagi (Łańcuchy, HGK i Śp. Kijoł) oraz 1 Ostrovii, a także przez pewien okres trans chłopaków z Koszalina. Jak widać, czas od zakończenia zgody nie miał wpływu na nasze dobre relacje z Gwardią, a tym spotkaniem zostały one na nowo odświeżone. Przyjęliśmy, że forma układu pomiędzy naszymi grupami będzie chyba najbardziej odpowiednim określeniem.

Miejscowi, wspomagani przez Pogoń Szczecin (40 osób wg ich relacji), MKS Karlino (58) i KKS Kalisz (20), uformowali młyn na pewno w ponad 200 osób, z flagami wszystkich tych klubów i 2 transami na płocie. Frekwencja na pewno wyższa niż na ostatnim meczu z nami, ale jak na 4 składy i możliwości samej Pogoni na Pomorzu chyba raczej bez szału. Zresztą parę razy stało się to tematem naszych przyśpiewek jak choćby w przypadku humorystycznego okrzyku „Nie napinaj się dziewczyno, bo pół młyna to Karlino” :)

Fani Kotwicy reagowali szczególnie nerwowo na pozdrowienia dla Gwardii Koszalin, więc im tego po prostu nie żałowaliśmy. Swoją drogą sami chyba zapomnieli ile to już razy zmieniali swoje „relacje” na Pomorzu (jak choćby te z obecnym na meczu Karlinem), a sam temat zmian ich przynależności do „rodziny Pogoni” stał się niemal legendarny w całej Polsce. Doping z naszej strony na nienajgorszym poziomie, przynajmniej tak wynikało z relacji zakazowiczów pod stadionem. Sporo obustronnej wymiany uprzejmości, ale chyba nikt nie spodziewał się, że będzie inaczej. Miejscowi również z dopingiem przez większość meczu. Spodziewaliśmy się jakiejś oprawy, bo podobno zbierali wcześniej kasę do puszki na mecz z nami, jednak niczego z ultraski na tym meczu nie uświadczyliśmy.

Przejazd jak i powrót w obstawie. Mimo porażki Górnika 0-2, atmosfera w autokarze była całkiem wesoła, jeden z fanów zaliczył nawet tradycyjny chrzest wyjazdowy. W Koninie zameldowaliśmy się po około 18 godzinach podróży, mniej więcej około 4 nad ranem. Kto nie był, niech żałuje! Na koniec podziękowania dla Ostrovii i Gwardii za wsparcie na tym meczu!

Górnik Konin –  Wda Świecie (15.08.18)

Frekwencja na Podwalu bez szału. Nasz sektor tego dnia to ok. 50-60 osób, z kilkoma okrzykami. Ogólnie wakacyjny piknik. 

Świt Skolwin – Górnik Konin (10.08.18)

Niestety od porażki rozpoczęli nasi piłkarze ligowe zmagania. Na inaugurację sezonu 2018/19 biało-niebiescy ulegli nieznacznie Świtowi Skolwin Szczecin 0-1. Piątkowy mecz w Szczecinie rozpoczynał tegoroczne zmagania III ligowców z naszej grupy. 

Wyjazd kibiców na Skolwin nie był organizowany z różnych powodów, więc tym razem na stadionie w tej dzielnicy Szczecina zabrakło dopingu dla biało-niebieskich