Relacje 2016/17

IX Pielgrzymka Kibiców na Jasną Górę (07.01.17)

IX Pielgrzymka Kibiców do Częstochowy 20177 stycznia odbyła się w Częstochowie IX, ogólnopolska Pielgrzymka Kibiców na Jasną Górę. Wzięli w niej udział kibice drużyn piłkarskich i nie tylko z całej Polski. W pielgrzymce uczestniczyli również fani Górnika Konin, którzy w 7 osób z flagą narodową Konin zameldowali się na Jasnej Górze. Motywem tegorocznej pielgrzymki była 75. rocznica powstania Narodowych Sił Zbrojnych, a także 75. rocznicy męczeństwa Poznańskiej Piątki. W sumie wg organizatorów na Jasnej Górze zgromadziło się w tym roku ok. 2 tys. kibiców. Wielu niestety nie dotarło przez panujące akurat w tym czasie siarczyste mrozy. Tradycyjnie pielgrzymkę zakończyła prezentacja flag i transparentów oraz wielkie racowisko, które odbyło się popołudniu na Jasnogórskich Błoniach.

VII Biało-Niebieski Mecz Noworoczny (01.01.17)

Biało-Niebieski Mecz Noworoczny 2017Nowy Rok tradycyjnie przywitaliśmy wspólnie z piłkarzami na boisku. 1 stycznia 2017 zagraliśmy na Dmowskiego VII Biało-Niebieski Mecz Noworoczny, w którym na przeciw siebie stanęły drużyny złożone z zawodników pierwszej drużyny Górnika oraz reprezentacja kibiców. Mecz na sztucznej murawie i przy sztucznym oświetleniu zakończył się wysokim wynikiem – 21-19 dla piłkarzy.

Pogoda w tym roku była dla nas łaskawa, bowiem na zewnątrz panowała temperatura w okolicach 1*C. Nie było i tym razem śniegu, ale przywykliśmy już do tego, że ostatnie zimy nie przysparzają nam zbyt wielu śnieżnych atrakcji. Przed meczem tradycyjnie wspólny, symboliczny toast z szampanem oraz wzajemne życzenia noworoczne. W 2017 roku, kiedy przypadać będzie jubileusz 60-lecia KS Górnik Konin, nadrzędnym celem całego zespołu będzie oczywiście utrzymanie się w III lidze na zakończenie sezonu.

Biało-Niebieski Mecz Noworoczny 2017Sam mecz miał oczywiście charakter treningowy, choć nasza reprezentacja chciała się w końcu pokusić o małą niespodziankę. Przez pewien czas gry to właśnie kibice byli na prowadzeniu, jednak ostatecznie to piłkarze dowieźli zwycięstwo do końca. Spotkanie trwało 2×30 minut, a pierwszą górniczą bramkę w 2017 roku zdobył tym razem bramkarz Dawid Kołodziejczak (gratulacje).

Po meczu tradycyjnie pamiątkowa fotka tych, co wytrwali do końca. W sumie w Nowy Rok na Dmowskiego zawitało ok. 60 osób, frekwencja wyższa niż w ostatnich latach. Było oczywiście trochę śpiewów, pirotechniki i ogólnie sylwestrowej atmosfery.

Biało-Niebieska Wigilia Kibiców (17.12.16)

Wigilia kibiców 2016Tradycyjnie w sobotę poprzedzającą Święta Bożego Narodzenia, odbyło się coroczne spotkanie opłatkowe kibiców Górnika, znane chyba bardziej jako Biało-Niebieska Wigilia. Spotkaliśmy się tradycyjnie w jednej z konińskich pizzerii. W tym roku frekwencja była nieco niższa niż poprzednim razem, w sumie przez lokal przewinęło się ok. 40 znajomych z sektora twarzy. Wpływ na to mógł mieć również fakt, że w tym samym dniu o zbliżonej porze odbywało się również spotkanie wigilijne organizowane przez klub. Nasza wigilia rozpoczęła się minutą ciszy, poświęconą zmarłemu niedawno Śp. Kijołowi. Później były już tylko długie rozmowy, wzajemne życzenia i oczywiście omawianie planów na przyszły rok. Wszystko w akompaniamencie miłej atmosfery, kulinarnych specjałów lokalu, a dla wybranych także przy asyście złocistego trunku. Nasze stowarzyszenie podczas wigilii zebrało artykuły spożywcze dla kombatantów z Kresów, które zostały przekazane na rzecz akcji Rodacy Bohaterom.pl   Tak się trzyma, Biało-Niebieska Rodzina!

KKS Włókniarz Kalisz – Górnik Konin (26.11.16)

Po awansie do III ligi było wiadome, że będą czekać nas kolejne derby z Kaliszem. Ciśnienie chyba jednak dość szybko opadło, gdy pojawił się terminarz i okazało się, że pierwszy mecz jesienią będzie rozgrywany w Kaliszu. Od dłuższego czasu w Kaliszu postępowała rozbudowa stadionu miejskiego i wszystkie mecze miejscowej drużyny odbywały się na kurniku, bez udziału kibiców gości. Zresztą tak też było w naszym przypadku w minionym sezonie, kiedy gospodarzem zawodów o Puchar Polski była drużyna z Kalisza. Wówczas mecz odbył się  bez udziału przyjezdnych, a do tego jeszcze nasz klub odpuścił sobie te rozgrywki, nastawiając się wówczas na wyniki w lidze.

Tym razem było podobnie. Działacze z Kalisza chcieli co prawda zmienić gospodarza meczu, aby jesienne derby odbyły się w Koninie z udziałem gości, jednak nie było na to zgody zarządu naszego klubu. W każdym razie mieliśmy info z kaliskiego klubu, że na kurniku nie ma sektora gości i że derby w Kaliszu odbędą się bez naszego udziału. W związku z tym, nie organizowaliśmy wyjazdu na to spotkanie.

Mecz był dostępny za to dla miejscowych. Żydki tradycyjnie ogłosiły mobilizację, której spektakularny efekt można oszacować na jakieś 100 osób na sektorze. Zabawne jest to, że jeszcze niedawno wypominali w swojej relacji Gwardzistom ich liczbę na meczu w Koszalinie, a za chwilę sami nie byli lepsi na meczu ze swoją, jakby nie patrzeć jedną z głównych kos. W każdym razie i tak było ich więcej niż na wspomnianym wcześniej meczu z nami w pucharze, kiedy nasz obserwator oszacował ich liczebność na góra 70 osób. Wyraźnie widać, że częste derby chyba się powoli przejadają.

Mecz był transmitowany na żywo przez jeden z konińskich portali internetowych. Spontanicznie udało się załatwić z właścicielem jednego z konińskich pubów, aby mecz można było wspólnie obejrzeć u niego w lokalu. W ten sposób ok. 40 kibiców Górnika zdecydowało się na spędzenie południa (mecz rozgrywany o g.13.00). Tak się trzyma biało-niebieska rodzina!

Nasi piłkarze sprawili nam miłą niespodziankę i wygrali po raz pierwszy w tym sezonie na wyjeździe. Skazywany na piłkarskie „pożarcie” Górnik pokonał na pożegnanie jesieni lidera tabeli 1-0, a my mogliśmy się cieszyć, że piłkarsko derby są nasze :)

Górnik Konin – GKS Przodkowo (19.11.16)

Na ostatnim meczu w Koninie w rundzie jesiennej frekwencja wszystkich widzów była porażająco niska, żeby nie napisać, że na poziomie A klasy. Może i jakimś wytłumaczeniem tego stanu rzeczy było to, że pogoda na naszym otwartym stadionie była nie meczowa (padało niemiłosiernie przez większość część spotkania), może też ostatnie słabe wyniki i fatalny poziom gry naszych zawodników, może też to, że graliśmy z drużyną z miejscowości, o której nikt chyba wcześniej w Koninie nie słyszał, a przynajmniej statystyczny kibic nie wie, gdzie w ogóle ona leży na mapie Polski. W każdym razie marne były te wszystkie wytłumaczenia, jeśli wszystkich kibiców na stadionie nie było może nawet setki. My nie tworzyliśmy młyna, chociaż garstka ludzi (przewinęło się ok. 25-30 osób) wytrwale mimo deszczu oglądała mecz z naszego sektora.  Piłkarze zagrali po raz kolejny bardzo słabo – który to już raz z kolei mogliśmy oglądać strzelecką niemoc naszej drużyny, która w II połowie nie oddała chyba nawet strzału na bramkę rywali. Ostatecznie Górnik przegrał 0-1, a o tym meczu należy po prostu jak najszybciej zapomnieć.

Wda Świecie – Górnik Konin (12.11.16), Rumunia- Polska (11.11.16), Polska – Słowenia (14.11.16)

Do Świecia planowany był wyjazd autokarowy. Niestety na dzień przed meczem liczba zapisanych na autobus była zbyt mała, więc grupa zajmująca się organizacją wyjazdu zwyczajnie z niego zrezygnowała. Po pierwsze, żeby nauczyć leniwych, że zapisy to nic trudnego, po drugie, żeby móc dobrać odpowiedni środek lokomocji, a po trzecie, aby nie pokrywać ewentualnych kosztów wolnych miejsc w autobusie. Podjęta decyzja spowodowała, że w Świeciu zaliczyliśmy niestety wyjazdowe zero. Piłkarze również zagrali na zero i nie dość, że znów nie zdobyli żadnej bramki, to także nie zdobyli żadnego punktu, przegrywając z miejscową Wdą 0-1. W dniu meczu kilku fanów wybrało się za to na zawody MMA, gdzie swoją walkę stoczył jeden z naszych kibiców.

Rumunia - Polska (Bukareszt 2016)W tym samym czasie, grupa kibiców Górnika była w podróży powrotnej z Rumunii. Do Bukaresztu na mecz eliminacyjny Polski z Rumunami wybrało się 12 chętnych. Nasi reprezentanci po drodze niestety zaliczyli dwukrotnie milicyjny kipisz (zarekwirowane piro), a pod stadionem mieli problemy z wniesieniem naszej flagi z herbem Górnika. Ostatecznie wszyscy z flagą weszli na stadion, ale już po rozpoczęciu spotkania. W dzień Święta Niepodległości Polacy wygrali gładko 3-0.

W samo święto 11 listopada, pojedyncze osoby od nas były obecne na Marszu Niepodległości w Warszawie oraz na lokalnych obchodach tego święta na konińskiej Starówce.

Polska - Słowenia (Wrocław 2016)Trzy dni po meczu w Bukareszcie, w poniedziałek 14 listopada, 3 naszych fanów z flagą narodową pojawiło się także na meczu Polski ze Słowenią na stadionie we Wrocławiu. Na boisku padł remis 1-1.

 

 

 

Górnik Konin – Gwardia Koszalin (05.11.16)

Górnik Konin - Gwardia Koszalin (sezon 2016/17)Jeśli chodzi o kibiców, frekwencja wszystkich widzów na Podwalu była bardzo kiepska. Ostatnie słabe wyniki, zimna pogoda i do tego pora meczu, z pewnością nie zachęcały do przyjścia na mecz. Z naszej strony utworzyliśmy młyn w ok. 100 osób, z 3 flagami na płocie. Razem z nami 2 fanów Ostrovii Ostrów (dzięki) oraz 30 fanów Gwardii z faną Koszalińskiej Hołoty (łącznie wszystkich na sektorze ok. 130 osób). Z dniem 5 listopada 2016, nasza zgoda z Gwardią Koszalin przeszła do historii. Podziękowania dla Gwardzistów za lata spędzone razem i życzenia powodzenia na kibicowskim szlaku! Na boisku padł remis 1-1.

Jarota Jarocin – Górnik Konin (29.10.16)

Wyjazd do Jarocina (ok. 70 km) był jednym z bliższych w tym sezonie, biorąc pod uwagę obecną rozpiętość geograficzną naszej III ligi. Przez ostatnie kilkanaście lat na różnych szczeblach rozgrywek zwiedziliśmy chyba wszystkie możliwe piłkarskie miejscowości w tej części Wielkopolski i wielokrotnie przejeżdżaliśmy przez sam Jarocin, jednak ani razu nie byliśmy na stadionie Jaroty na meczu ligowym Górnika. W ostatnią sobotę października 2016 była więc ku temu pierwsza okazja.

Jarota Jarocin - Górnik Konin (sezon 2016/17)W Jarocinie na sektorze gości zameldowaliśmy się w 62 osoby, na co złożyła się załoga autokaru oraz auta. Liczba jak na stosunkowo niewielką odległość w III lidze mogłaby być zdecydowanie lepsza z naszej strony. Nie wieszaliśmy żadnej flagi, ale za to próbowaliśmy nadrobić dopingiem, który momentami stał na niezłym poziomie.

Kibice Jaroty utworzyli młyn na bocznym sektorze trybuny głównej, z naszej strony wyglądali na ok. 40 osób. Na płocie powiesili 3 flagi, w tym jedną Czarnego Lasu i jedną łączoną Jaroty z Czarnym Lasem, z którymi fani z Jarocina mają zgodę. Trzeba przyznać, że jak na taką liczbę, bardzo dobrze wychodził im doping. W drugiej połowie przygotowali oprawę z machajkami i transem „Trójkolorowi”, do której odpalili pirotechnikę. Pozdrowili też… naszego obecnego trenera, Czesława Owczarka, który wcześniej pracował przez kilka lat jako trener seniorów właśnie w Jarocinie.

Miejscowi działacze nie robili większych problemów z wejściem, a w przerwie umożliwili również zakup stadionowego cateringu. Po meczu spora część wyjazdowiczów udała się do jednego z wielkopolskich miast, gdzie na gali MMA występował jeden z naszych kibiców.

Górnik przegrał spotkanie 1-2, mimo iż nie do końca na to nie zasłużył z przebiegu całego spotkania. Po meczu zaśpiewaliśmy piłkarzom gromkie „czy wygrywasz, czy nie….”.

Górnik Konin – KS Chwaszczyno (22.10.16)

Sokół Kleczew - Gwardia Koszalin (sezon 2016/17)Przed naszym meczem z Chwaszczynem, mieliśmy okazję odwiedzić Kleczew, gdzie swoje spotkanie rozgrywała akurat Gwardia Koszalin. Na to spotkanie dotarło 8 Gwardzistów + 28 kibiców Górnika, co łącznie dało liczbę 36 osób na sektorze gości. Gwardia dość łatwo ograła miejscowy Sokół 3-0.

Z kolei na Podwalu na meczu Górnika utworzyliśmy młynek w ok. 60 osób + 10 Gwardzistów (dzięki za wsparcie). Górnik pokonał zespół z Chwaszczyna 2-1.

Lech II Poznań – Górnik Konin (15.10.16)

Gwardia Koszalin - KKS Kalisz (sezon 2016/17)Wyjazd kibiców Górnika do Wronek (tam swoje mecze rozgrywają rezerwy Lecha) nie był organizowany. Na meczu zameldowało się tylko 5 naszych fanów, ale nie zdecydowali się ostatecznie na doping. Górnik zremisował spotkanie 1-1, strzelając wyrównującą bramkę w 90 minucie.

W tym samym czasie, 19 kibiców Górnika Konin z flagą Łańcuchy obecnych było na meczu Gwardii Koszalin z KKSem Kalisz. Gwardziści utworzyli młyn w ok. 100 osób i przygotowali oprawę. Gości określili się na ok. 140 osób, w tym 40 fanów Elany Toruń.

Górnik Konin – Pogoń II Szczecin (08.10.16)

Sobotnie spotkanie z rezerwami Pogoni cieszyło się mizerną popularnością wśród kibiców. Z naszej strony na sektorze ok. 40-50 osób. Ogólnie stypa. Piłkarze zremisowali 1-1.

Vineta Wolin – Górnik Konin (01.10.16)

Wyjazd do Wolina był naszym najdalszym wyjazdem w sezonie i w ogóle jednym z najdalszych w historii naszego Górnika. W sumie wg licznika kierowcy zrobiliśmy ponad 420 km w jedną stronę do celu. Doliczając naszą wizytę nad morzem, wyszłoby jeszcze więcej, ale po kolei.

Vineta Wolin - Górnik Konin (sezon 2016/17)Zbiórka została zaplanowana na godzinę 5 rano. Dawno nie było takiej sytuacji, że na miejscu wyjazdu było jeszcze… ciemno. O dziwo, tak wczesna zbiórka jak na nasze możliwości organizacyjne, poszła nam całkiem sprawnie i ok. pół godziny przed szóstą mogliśmy wyruszyć autokarem w daleką podróż. Niestety razem z obstawą. Do meczu mieliśmy 10 godzin od zbiórki, samo spotkanie zaczynało się o godzinie 15. Tymczasem już w okolicach południa byliśmy na miejscu. Dodatkowy czas postanowiliśmy wykorzystać, ruszając nad morze, a dokładnie do Międzyzdrojów. Wizytę w popularnym kurorcie nad Bałtykiem rozpoczęliśmy od spaceru na promenadzie, w pobliżu mola i głównego deptaka. Oczywiście nasz przemarsz i przyśpiewki spotkały się ze sporym zainteresowaniem resztki wczasowiczów. Na krok nie odpuszczała nas także zachodniopomorska milicja. Oprócz kilku mandatów za przeklinanie, starali się jednak nie wchodzić nam w paradę. Zwiedziliśmy plażę, gdzie oczywiście nie mogło zabraknąć pamiątkowej foty głównej grupy, a dwóch wariatów zdecydowało się nawet na kąpiel w morzu. Trzeba tutaj dodać, że pogoda nie sprzyjała takim atrakcjom, stąd nasza dwójka zebrała „oklaski za swoje występy”. Suszenie garderoby nie było jednak już takie przyjemne. Starczyło też czasu, żeby w spokoju zjeść tradycyjną, smażoną rybę. Sporo knajpek, mimo październikowego terminu po sezonie, było nadal otwartych.

W końcu postanowiliśmy wrócić do Wolina, aby zdążyć bez pośpiechu na mecz. Wolin to niewielka miejscowość (ok. 5 tys. mieszkańców). Stadion nie przypominał jednak obiektu na miarę 3 ligi, podobnie jak frekwencja miejscowych widzów, która mogła oscylować w granicach maksymalnie 50-60 osób. Miejscowi działacze potraktowali nas ulgowo z biletami, ale w sumie widoczność spod stadionu byłaby taka sama jak i z sektora gości. Ten oficjalnie liczył pojemność… 28 osób (tyle miało być krzesełek).

Vineta Wolin - Górnik Konin (sezon 2016/17)Ostatecznie na sektorze gości zameldowały się 62 osoby, w tym 11 fanów Gwardii Koszalin, którzy w międzyczasie do nas dojechali. Na płocie zawisły 3 flagi, 2 nasze i 1 koszalińskiej Hołoty. Doping w pierwszej połowie raczej bez rewelacji, ale nie ma się co dziwić, skoro nasi grajkowie grali beznadziejnie. W zasadzie tylko dzięki interwencjom naszego bramkarza skończyło się na 0-3 do przerwy, a mogło być zdecydowanie wyżej. W drugiej połowie doping nieco lepszy, chociaż całe towarzystwo było mocno poirytowane postawą Biało-Niebieskich na murawie. Finalnie mecz się zakończył porażką 1-4, więc po spotkaniu przekazaliśmy kilka męskich uwag naszym reprezentantom. Warto jeszcze wspomnieć o miejscowych kibicach, którzy dopingowali Vinetę w kilkanaście osób. Trzeba przyznać, że momentami byli nawet głośni jak na taką liczbę. Pozdrawiali często drużynę Świtu Skolwin Szczecin.

Podróż powrotna dość szybka i oprócz incydentu z jedną z wycieraczek w autokarze (padało mniej więcej od drugiej połowy meczu), w zasadzie bezproblemowa. Po godzinie 22, po około 17 godzinach wyprawy, zameldowaliśmy się z powrotem w Koninie. Wyjazd z pewnością ciekawy, a kto nie był niech po prostu żałuje! Wielkie dzięki dla Gwardii Koszalin za wsparcie!

Górnik Konin – Polonia Środa Wlkp. (24.09.16)

Górnik Konin - Polonia Środa Wlkp. (sezon 2016/17)Z naszej strony utworzyliśmy młynek w ok. 50, może w porywach 60 osób, nie ma to praktycznie większego znaczenia, bo liczba jak na 3 ligę słaba. Na płocie zawisły 2 flagi. Doping szarpany, gości zero. Górnik wygrał w końcu ligowe spotkanie 2-1, mimo iż styl gry był jeszcze daleki od zadawalającego. Z racji, że po meczu w Toruniu władze klubu zdecydowały się na zmianę trenera, po spotkaniu podziękowaliśmy za ponad roczną pracę trenerowi Damianowi Augustyniakowi. Zresztą popularny August był obecny na meczu i wspierał w trenerskim debiucie w Koninie Czesława Owczarka. Ten z kolei, po ponad 16 latach pojawił się znowu na Podwalu, bowiem w latach 1998-2000 występował tu jako zawodnik Biało-Niebieskich.

Elana Toruń – Górnik Konin (17.09.16)

Ostatni raz graliśmy z Elaną Toruń 17 lat temu, w sezonie 1998/99. Przez ten czas praktycznie wszystko się pozmieniało: nasz klub od tamtego momentu nigdy już nie brylował tak wysoko w rozgrywkach II ligi (nie licząc epizodu w latach 2002-2004), miasto po utracie województwa zaczęło popadać w gospodarczą ruinę (bezrobocie), pozmieniały się również pokolenia na Górniku i na Elanie pewnie też. Jedyne co pozostało niezmienne to wzajemne relacje kibiców, które w latach 90-tych były określane po prostu jako kosa. Ciężko porównywać Konin do Torunia, tak samo jak Górnika do Elany, ale ten mecz był po prostu obowiązkiem każdego, kto mieni się Łańcuchem.

Elana Toruń - Górnik Konin (sezon 2016/17)Do Torunia wyjechaliśmy 4 autokarami. Cała trasa zgodnie z przewidywaniami ze sporą obstawą. Trzeba tutaj dodać, że milicja celowo zwalniała nasz przejazd, jadąc np. 30-40 km/h w miejscu, gdzie spokojnie nasz autobus wyciągnąłby lekko 80-90 i to zgodnie z przepisami. Co ciekawe, nasz wkurwiony kierowca próbował nawet raz wyprzedzić prowadzący nas radiowóz, ale oczywiście nic z tego nie wyszło. Było jednak przez chwilę śmiesznie. Przez działanie milicji, dojechaliśmy dopiero tuż po rozpoczęciu spotkania, mimo iż planowaliśmy przyjazd z zapasem czasu na ewentualne problemy z wejściem. To również było dalekie od ideału, więc ostatecznie w okolicach 30 minuty meczu wszyscy w komplecie byliśmy dopiero na sektorze gości w Toruniu.

W sumie na stadionie zameldowaliśmy się w 186 osób, w tym 3 fanów Gwardii Koszalin, 22 osoby z Ostrovii Ostrów oraz ok. 10 fanów z Sompolna. Liczba mogła być lepsza, ale nie wszyscy zapisani na listę stawili się na zbiórce. Na płocie zawisły nasze flagi: Górnik Konin, Zatorze i HGK oraz dwa płótna Ostrovii: Bażanty i flaga śp. Sida. Ponadto rozwiesiliśmy transparent o treści „Batman, Róża, PDW”, który miał jasne i czytelne przesłanie. Cała nasza grupa była ubrana w jednakowe koszulki przygotowane specjalnie na wyjazd, które na plecach również miały jasny przekaz z hasłem „Pozdrowienia do więzienia”. Na meczu sformalizowane zostały w końcu nasze dobre relacje z Ostrovią Ostrów poprzez przybicie układu pomiędzy naszymi grupami.

Jeśli chodzi o miejscowych, to raczej nie zrobili większego wrażenia. Znając ich możliwości oraz fakt, że mecz z nami określili „hitem jesieni w Toruniu”, liczba Elany była raczej przeciętna. Z naszej strony wyglądali na ok. 350-400 osób. Na płocie powiesili kilka flag, w tym płótno w barwach Ruchu oraz małą flagę Kalisza.

Elana Toruń - Górnik Konin (sezon 2016/17)Obecność żydków spowodowała, że parę razy głośno wyśmialiśmy przybity niedawno układ pomiędzy Elaną i Kaliszem, dedykując gospodarzom przyśpiewkę „Gdzie wasz honor i zasady, wczoraj bójka, dziś układy!”. Oczywiście nawiązywała ona do tego, że najpierw Elana skroiła flagę Kaliszowi u siebie i obie grupy skrzyżowały pięści na murawie, a potem nagle przybito… układ. Obie grupy jak widać są siebie warte.

Nasz doping momentami dobry lub nawet bardzo dobry (jak na nas oczywiście). Praktycznie od momentu wejścia wszystkich na sektor do końca spotkania. Z obu stron pojedyncze bluzgi. Elana w pierwszej połowie całkiem głośny doping, w drugich 45 minutach zdecydowanie zeszli z tonu.

Elana Toruń - Górnik Konin (sezon 2016/17)Faworytem na boisku była Elana i „prognozy bukmacherów” niestety się sprawdziły. Górnik przegrał 0-3 i spadł w ligowej tabeli na przedostatnie miejsce. Po meczu podziękowaliśmy jednak naszym zawodnikom za walkę na boisku.

Droga powrotna również w sporej obstawie. Przed Koninem całą grupą zatrzymaliśmy się jeszcze pod jednym z lokali, gdzie swoje przyjęcie weselne miał jeden z fanów Górnika. Goście weselni (niezwiązani z kibicowaniem) musieli przeżyć mały szok na widok tak liczebnej grupy. Towarzyszyły nam oczywiście odpalone race oraz zaśpiewane gromkie „sto lat” dla pary młodej. Do życzeń i prezentu dla nowożeńców, dołączyliśmy również wyjazdową koszulkę Górnika, którą pan młody przyodział od razu na siebie.

Podsumowując, całkiem dobry wyjazd, gospodarze raczej poniżej oczekiwań,  szkoda tylko trochę wyniku na boisku. Wielkie podziękowania dla wszystkich, którzy nas wsparli tego dnia w Toruniu! Osobne podziękowania dla Elany za wodę podrzuconą na sektor.

Orzeł Grzegorzew – Górnik Konin (14.09.16)

Nie było organizowanego wyjazdu do Grzegorzewa. Na miejscu pojawiło się jednak 15 osób od nas na własną rękę. Jako przykrą „ciekawostkę” można podać informację, że nasi zawodnicy do 87 minuty przegrywali 0-2 z drużyną z dołu tabeli konińskiej okręgówki! Ostatecznie skończyło się szczęśliwie, bo nasz Górnik wygrał … 3-2, strzelając trzy bramki, praktycznie jedna po drugiej w ciągu kilku minut. Nie zmieniło to jednak faktu, że poziom gry naszych zawodników, niezależnie od tego, że grali juniorzy czy tam rezerwowi, można było szczerze określić jako dno i 2 metry mułu.

Górnik Konin – Bałtyk Gdynia (11.09.16)

Nie tak miał chyba wyglądać mecz z Bałtykiem. Piłkarze po raz kolejny przegrali, ale od samej porażki, bardziej wkurwiający był styl, w jakim zawodnicy zagrali w ogóle to spotkanie (0-3). Na trybunach było niewiele lepiej, a liczbowo dostosowaliśmy się chyba do ostatniego poziomu gry zawodników.

Górnik Konin - Bałtyk Gdynia (sezon 2015/16)Z naszej strony utworzyliśmy młyn w ponad 80 osób z jedną flagą na płocie. Sporo młodzieży. Liczba biorąc pod uwagę zapowiedź Kadłubów swojego przyjazdu do Konina, bardzo słaba, nie ma co ukrywać. W kontekście ostatnich kiepskich występów drużyny, możemy jedynie przypomnieć nieobecnym, że z klubem się jest na dobre i złe. Żadnym usprawiedliwieniem nie może być też niedzielny upał (zawodnicy grali w temp. ok. 30*C), bo jak ktoś wybiera inne zajęcia zamiast takiego meczu, to chyba powinien się mocno nad sobą zastanowić. Próbowaliśmy nadrobić dopingiem, który rozbrzmiewał praktycznie przez cały mecz, choć z pewnością nie był jak na nas najgłośniejszy. Parę razy przypomnieliśmy naszym piłkarzom, że w Górniku trzeba walczyć i zapierdalać, co jak widać po wyniku, chyba jednak nie podziałało na nich zbytnio mobilizująco.

Wracając do kibiców gości, mimo iż zapowiedzi swój przyjazd i mieli podobno zapisy na autokar, ostatecznie w Koninie ich nie było, a sektor gości przez całe spotkanie świecił pustkami.

Chemik Bydgoszcz – Górnik Konin (03.09.16)

Chemik Bydgoszcz - Górnik Konin (sezon 2016/17)W sobotni poranek wyjechaliśmy z Konina dwoma autokarami z obstawą, która towarzyszyła nam przez całą podroż, zarówno w jedną jak i w drugą stronę. Nasza liczba na sektorze to 72 osoby. Na wyposażeniu mieliśmy jedną flagę (ACAB) i dopingowaliśmy praktycznie przez całe spotkanie. Mecz był rozgrywany dość wcześnie, bowiem w samo południe. Nasi piłkarze przegrali 1-2, mimo iż do przerwy prowadziliśmy.

 

Górnik Konin – Pogoń Lębork (30.08.16)

Mecz z Pogonią Lębork zapowiadał się jako jeden z najciekawszych w rundzie jesiennej, przynajmniej z tych rozgrywanych w Koninie. Niemal pewne było, że na nasz stadion zawitają kibice gości. Ale po kolei.

Górnik Konin - Pogoń Lębork (sezon 2016/17)Mecz odbył się niestety we wtorek, bowiem przez weekend obiekt na Podwalu zajęty był przez żeńskiego Medyka, grającego w eliminacjach do kobiecej ligi mistrzów. Były podobno plany, aby zamienić gospodarza naszego spotkania, ale nic z tego nie wyszło. W naszym sektorze tego dnia przewinęło się ponad 150 osób, na płocie zawisły 3 flagi (Górnik Konin, HGK i West). Przed meczem w ramach mobilizacji nagraliśmy klip z video zapowiedzią, zachęcającą do przyjścia na sektor, ale jak widać spektakularnego efektu w naszym szeregach on raczej nie przyniósł. Razem z nami na sektorze Gwardia Koszalin (3 osoby) oraz Ostrovia Ostrów (7 osób) – wielkie dzięki za wsparcie! Wokalnie nie wspięliśmy się tego dnia na wyżyny i mimo prawie ciągłego dopingu przez 90 minut, z całą pewnością wiele w tej materii trzeba jeszcze poprawić. Być może wynikało to trochę z postawy zawodników na boisku, którzy zagrali bardzo słabe spotkanie i w końcowym efekcie przegrali 0-1.

Górnik Konin - Pogoń Lębork (sezon 2016/17)Wracając do gości, zgodnie z zapowiedzią pojawili się w sektorze przyjezdnych, dokładnie tuż po rozpoczęciu zawodów. Łącznie było ich 37 z ciekawą w swojej postaci flagą „stadionowych ekstremistów”. Trzeba przyznać, że jak na środek tygodnia i wyjazd ok. 350 km liczba całkiem solidna. Po meczu zawodnicy Pogoni podziękowali im za przyjazd i doping.

Podsumowując krótko, mogło być lepiej. Zarówno na boisku jak i na trybunach.

Górnik Konin – Świt Skolwin (Szczecin) (20.08.16)

Mecz ze Świtem nie cieszył się szczególną popularnością wśród fanatyków Górnika. Na sektorze przewinęło się od nas tylko lekko ponad 50 osób, a na płocie zawisła jedna flaga (Zatorze). Doping jak na taką liczbę na Podwalu nie był jednak najgorszy – parę razy było całkiem głośno. Pozostałą widownię można oszacować na ok. 300 osób. Ze Skolwinu nikogo nie odnotowano. Piłkarze zremisowali 1-1 i to by było na tyle.

Leśnik Manowo – Górnik Konin (13.08.16)

Leśnik Manowo - Górnik Konin (sezon 2016/17Mecz pierwotnie miał się odbyć o g. 14.00, co idealnie nam pasowało, aby zaraz po nim podjechać do Koszalina, gdzie na Fałata o g. 17.00 grała z kolei Gwardia z Polonią Środa Wlkp. Niestety na kilka dni przed meczem we wszystko wmieszała się psiarnia i nagle nasz mecz również przełożono na g. 17.00. Wszystko po to, abyśmy przypadkiem nie chcieli być na oby dwóch spotkaniach. Tak właśnie uprzykrza się życie kibicom piłkarskim w Polsce. Nasze stowarzyszenia (Gwardii i Górnika) podpisały się pod wspólnym pismem przeciwko takim praktykom, jednak ostatecznie nic to nie zmieniło, a nasze mecze musiały się odbyć niestety równolegle w czasie.

W Manowie na sektorze gości przewinęło się ok. 80 osób, w tym połowa Gwardia Koszalin (dokładnie wspomogło nas 41 Gwardzistów). Główna grupa od nas podróżowała autokarem, parę osób dojechało ponadto bezpośrednio z urlopu nad Bałtykiem. Na płocie zawisła mniejsza fana Łańcuchy. Doping z pewnością nie powalał na kolana. Pierwszy wyjazd w III lidze i od razu 320 km do pokonania w jedną stronę, więc podróż siłą rzeczy musiała być wesoła. I rzeczywiście zabawnych momentów nie brakowało. Sam wyjazd trwał łącznie około 18h i zakończył się o 3 w nocy. Z pewnością dawno nie mieliśmy takich wypadów.  Szkoda tylko, że Górnik przegrał spotkanie 0-1.

Po zakończeniu spotkania w Manowie, wjechaliśmy jeszcze do Koszalina. Nie obyło się oczywiście bez cyrków ze strony mundurowych, którzy na siłę chcieli, abyśmy od razu wracali do Konina. W trakcie wyjazdu zmieniliśmy również trasę przejazdu i wbrew wcześniejszym planom udaliśmy się bezpośrednio do podkonińskiego Lichenia, gdzie trwało akurat wesele jednego z kibiców i zarazem działacza Górnika. Młodej parze zostały złożone życzenia oraz odśpiewane gromkie sto lat! Wszystko w asyście okazjonalnego transparentu z życzeniami oraz pirotechniki różnej maści (A. i  Z. – raz jeszcze wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!).

Na koniec wielkie dzięki za wsparcie oraz pomeczową gościnę dla Gwardzistów! Dziękówa! Górnik Konin & Gwardyjka!

Górnik Konin – Sokół Kleczew (07.08.16)

Mecz z Kleczewem pierwotnie miał się odbyć dzień wcześniej, a więc w sobotę. Ale z racji, że planowaliśmy wspomóc Gwardię w Toruniu, udało się dojść do porozumienia z naszymi działaczami oraz przede wszystkim z Sokołem Kleczew, aby nasze spotkanie przełożyć na niedzielę. Inauguracja III ligi odbyła się na Podwalu, bowiem na ten stadion powrócił nasz klub przynajmniej na czas rozgrywek trzecioligowych. Na meczu pojawiła się całkiem spora widownia, w sumie ponad 600 osób. Doszło nawet do tego, że w kasach chwilowo zabrakło biletów, ale udało się temu szybko zaradzić. Nasz sektor tego dnia nie zachwycał, ale przez cały mecz przewinęło się ok. 100 osób, na płocie zawisła jedna flaga. Doping co tu dużo pisać, bardzo słaby, ale niestety co niektórzy chyba zapomnieli po co się przychodzi na stadion – na pewno nie po to, by okupować barierki na koronie stadionu. Piłkarze zagrali zabójczo skutecznie i zwyciężyli faworyzowanego Sokoła 3-0. Tym samym lokalne derby piłkarskie niespodziewanie gładko dla Górnika. Można jeszcze dodać, że przed meczem Górnik otrzymał pamiątkową paterę z okazji awansu do III ligi od KOZPNu. Nagrodę chyba buńczucznie wręczał…prezes żeńskiego Medyka, który również zasiada we władzach KOZPNu.

Elana Toruń – Gwardia Koszalin (06.08.16)

Elana Toruń - Gwardia Koszalin (sezon 2016/17)Do Torunia na sektor gości dotarło w sumie 184 fanów, w tym 95 kibiców Górnika Konin. Na płocie pojawiło się 6 flag, w tym 3 Gwardii oraz 3 nasze. Podróżowaliśmy 2 autokarami. Razem z Gwardią także 1 fan Arki Gdynia oraz 1 fan Górnika Wałbrzych. Elana określiła się na 500-600 osób, dobrze oflagowani. Piłkarze Gwardii wygrali 1-0. Górnik Konin & Gwardyjka!

 

Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego, godzina „W” w Koninie (01.08.16)

Godzina "W" 2016 w KoninieW rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, zebraliśmy się ok. 30 minut przed „Godziną W” na placu przed Kościołem pw. Św. M. Kolbe w Koninie, gdzie odbywały się jedyne w mieście uroczystości związane z rocznicą tego wydarzenia. Same uroczystości w mieście miały niestety bardzo skromny charakter, ale uczestniczyli w niej przedstawiciele większości organizacji związanych z Konińską Prawicą oraz oczywiście kibice Górnika Konin. Z naszej strony nieco ponad 50 osób, z flagą narodową Konin z herbem Górnika oraz transparentem „Cześć i chwała bohaterom”, który zawisł na… kościelnej „ambonie”. Równo o g. 17.00, kiedy zawyły syreny, odpalone zostało 25 rac oraz biało-czerwone świece dymne. Parę razy zaintonowaliśmy „Cześć i chwała bohaterom” oraz „Bóg, Honor i Ojczyzna!”. Odśpiewany został także Mazurek Dąbrowskiego. Potem oficjalne delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem w alei Armii Krajowej. Ze złożonych zniczy został utworzony znak PW – Polski Walczącej! Cześć i chwała Bohaterom!